<title_newspaper>Trybuna Ludu</title_newspaper>
<title_article>Dobra lekcja</title_article>
<authors>
<author></author>
</authors>
<language>pl</language>
<style>press</style>
<year>1950</year>
<month>03</month>
<day>25</day>
<date>1950-03-25</date>
<period>d</period>
<status>1_obieg</status>
<support>paper</support>
<text>
<![CDATA[
Podalimy wczoraj informacj na temat rozprawy sdowej, ktra odbya si w tych dniach w Sdzie Okrgowym w Bytomiu. W charakterze oskaryciela wystpi tu niejaki Sadowski, kierownik Spdzielni Samopomocy Chopskiej w Dbrwce Wielkiej. Poczu si on dotknity zarzutami korespondenta "Trybuny Robotniczej", sztygara kopalni "Orze Biay", tow. Jana Nowaka, ktry napisa do swej gazety, e Sadowski spekuluje towarami tekstylnymi i uprawia poktny handel drzewem. W toku rozprawy sd, na podstawie zezna wiadkw i innych dowodw doszed do przekonania, i zarzuty tow. Nowaka s suszne i uzasadnione. Sd uniewinni tow. Nowaka. Sadowski natomiast zosta aresztowany i przekazany wadzom prokuratorskim.
Ta krtka wiadomo nasuwa uwagi natury oglniejszej na temat roli korespondenta robotniczego i chopskiego. Przykad tow. Nowaka i wielu innych korespondentw robotniczych i chopskich wiadczy, jak doniose zadania maj oni do spenienia w wykrywaniu i demaskowaniu wszelkiego rodzaju naduy, wiadczy, e mog oni wydatnie pomc wadzom pastwowym w tpieniu kradziey, spekulacji, sabotay, w walce z biurokratyzmem.
Praca korespondenta robotniczego i chopskiego, zwizanego cile z terenem, znajcego jego sprawy i ludzi, jest powanym czynnikiem oddolnej krytyki i samokrytyki, stanowi niezastpiony or w naszej walce przeciw wszelkim naduyciom, pomaga usuwa bdy, mobilizuje szerokie rzesze robotnicze i chopskie do inicjatywy w wykrywaniu za i szukaniu drg naprawy.
Niejednokrotnie moglimy, niestety, zaobserwowa nie tylko objawy niedoceniania roli korespondenta robotniczego i chopskiego ze strony rnych instytucji i ludzi, znajdujcych si nieraz na odpowiedzialnych stanowiskach, ale wrcz prby szykanowania korespondentw terenowych, na ktrych wywiera si rnego rodzaju naciski i groby. Skar si na to czsto korespondenci  robotnicy i chopi w listach do swych redakcji. "Rnym ludziom nie w smak jest prawda, ktr podaj do gazety "Gromada". Staraj si w rny sposb dokuczy mi, ale nie zami mojej postawy"  pisze Mieczysaw Kolarski, korespondent "Gromady".
]]>
</text>
